18.05.2016

[Recenzja] - "Soy Luna. Poczatek Lata".

Premiera nowego serialu Disney Channel - "Soy Luny" odbyłansię już 16 maja o godzinie 18:00. W związku z tym dziś przygotowałam dla Was recenzję książki "Soy Luna. Początek lata". Produkt aż kojarzy się z upragnionym latem, więc dopisująca nam w ostatnich dniach piękna pogoda była wręcz wspaniała do czytania owej książki. Zainteresowanych dalszą lekturą, zapraszam do dalszego czytania! Przypominam także, iż emisja nowych odcinków ma miejsce od pon. do czw. o 18:00 w Disney Channel!


Autor: Paco Jimenez 
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 151 

Rozpoczyna się właśnie upragnione lato. Kończy się rok szkolny, a zaczyna się okres niezwykłych eskapad po deptaku w Cancun, niekończących się popołudni. Wszystko wskazuje na to, iż to będą magiczne wakacje. Luna Valente wraz ze swoim najlepszym przyjacielem - Simonem - od razu planuje, jak zarobić pieniądze na nowe wrotki. W końcu  nastolatka jeździ na nich już na tyle dobrze, że potrzebne są jej jeszcze lepsze. Ich pomysłem jest rozpoczęcie pracy. Pierwszą myślą dwojga było poproszenie taty Luny o pracę u niego w pracy (wspomnę jeszcze, iż jego praca jest bardzo ciekawa, gdyż dzięki niej Luna może poznawać nowe osoby zza granicy), jednak zrezygnowana po ciężkiej rozmowie o dojrzewaniu z rodzicami dziewczyna, postanawia sama wymyślić sposób na zarobienie pieniędzy. Życie Luny nie jest łatwe. Czeka na nią bowiem wiele wyzwań. Jednym z nich jest podjęcie pracy jako dostawca jedzenia! Dziewczyna jest jednak niesamowita - łączy wrotki i jedzenie! Jak? Jedzenie + praca = dostawa jedzenia na wrotkach. Niezwykłe, prawda? Elementem, który mnie urzekł w książce jest zdecydowanie taki, iż cały czas działa się nowa akcja. Nie "nudziło" mi się czytając lekturę. Wątki z Simonem i mamą Luny w kuchni także spodobały mi się. Były naprawdę śmieszne, a zwłaszcza, gdy Simon zachwalał jedzenie kobiety i potajemnie je podjadał.


Książka ogółem jest naprawdę ciekawa. A jej szata graficzna jest po prostu fantastyczna! Róże, żółcie, zielenie i wspaniałe ozdobniki! Nic dodać, nic ująć - jest idealnie. Fabuła pozycji jest przyjemna, a sama lektura jest dzięki swoim dużym literom do przeczytania w jeden wieczór. Polecam!


1 komentarz :

  1. Czytałam już kiedyś recenzję tej książki, ale nie wiedziałam o tym, że są wątki z Simonem i mamą Luny w kuchni. Przydatna i zachęcająca do zakupu informacja, gdyż przyjaciel Luny w serialu wydaje się bardzo sympatyczny i zabawny w serialu.

    Serdecznie zapraszam do siebie, szczególnie na obejrzenie fragmentu dzisiejszego epizodu Soy Luny: http://jednorozcowodisneya.blogspot.com/2016/05/w-nadchodzacym-odcinku-soy-luny.html . Odwiedzam stronkę każdego, kto pozostawi u mnie po sobie ślad w postaci komentarza, a jeśli zechce to i obserwacji ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy komentarz. Jeżeli macie jakieś pytania, chętnie odpowiemy. Macie sugestie lub propozycje? Poczytamy! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka